Dieta chorobowa
Różnie to w życiu bywa. Raz lepiej, raz gorzej. Czasami los zmusza nas do podjęcia odpowiednich kroków w konkretnej sytuacji. Zsyła nam chorobę, kładzie na barki ciężar, który trzeba nieść. Życie z chorobą nie jest proste. Komplikuje je. A jeśli zmienia jeszcze jego harmonogram, na początku można mieć duży problem, żeby ułożyć sobie na nowo życie, w którym na każdym kroku trzeba się kontrolować. Nie można się załamywać w takim przypadku. Choroba ogranicza, ale trzeba żyć nadal, przyzwyczaić się. To, że nie można czegoś jeść? Z czasem da się przywyknąć. To, że jest się chorym, nie oznacza, że to już koniec świata, trzeba się podnieść i mimo, że z ciężarem, iść dalej. Trudno się przestawić, że nagle, gdy jadło się same rarytasy, to co tylko dusza zapragnie, nagle trzeba zmienić na jakieś jałowe jedzenie w dodatku bez smaku. Dla własnego dobra trzeba przyjąć to do wiadomości. Lepiej nie jeść czegoś niż potem narzekać na bóle brzucha, żołądka, zgagę, podrażniony układ pokarmowy czy jeszcze innego rodzaju dolegliwości. "Dlaczego ja"- pada pytanie. Widocznie tak miało być. Gdzieś popełniłeś błąd a teraz są jego konsekwencje. Albo po prostu padło na ciebie, taki twój własny krzyż, który musisz nieść. Godząc się z chorobą, stosując do odpowiedniego, nowego sposobu życia, stylu odżywiania, może się okazać, że choroba nie będzie taka przerażająca jak na początku.
